Gdy weszłam do domu, od razu udałam sie do garderoby i przebrałam się w TO i udałam się do kuchni, by zadzwonić do mojej przyjaciółki Miley.
Rozmowa telefoniczna:
- Hej Miley
- No hej skarbie co tam ?? - spytała jak zwykle zatroskana Miley.
- A nie zbyt fajnie ;/ Możesz się spotkać?? Pójdziemy do klubu ?? - spytałam szybko.
- No spoko gdzie i za ile ?? - spytała.
- o 20 u ciebie bo jest bliżej - powiedziałam.
- No dobra pa - powiedziała.
- Pa.
Koniec rozmowy telefonicznej.
Gdy spojrzałam na zegarek okazało się, że jest już 18.40
Szybko pobiegłam do łazienki i zaczęłam się szykować, po 30 min byłam już odświeżona i poszłam do garderoby by znaleźć odpowiednią kreację na wieczór. Po krótkich poszukiwaniach znalazłam idealny zestaw. szybko się umalowałam i ruszyłam po przyjaciółkę.
Po niecałych 10 min stałam pod jej domem i dzwoniłam dzwonkiem. Po chwili otworzyła mi Miley.
- Hej !! - przywiała się ze mną jak zwykle całusem w policzek.
- Hej !! - odpowiedziałam jej tym samym - Idziemy ?? - spytałam się z uśmiechem.
- Oczywiście. - odpowiedziała mi i od razu ruszyłyśmy w stronę klubu.
Gdy byłyśmy już na miejscu udałyśmy się do baru po drinka by się rozkręcić.
Gdy już byłam lekko podpita ruszyłam na parkiet, a z głośników poleciała moja ulubiona piosenka . Zaczęłam się poruszać w rytm muzyki. Nagle za sobą poczułam czyjeś ciało. Chłopaka... tańczył on razem ze mną. Nie powiem był przystojny. Miał on orzechowe oczy, które w swój wyjątkowy sposób były pociągające. Zaczęłam się delikatnie pocierać o jego ciało. widziałam że mu się podobam, on z reszta mi też. W życiu nie tańczyłam tak z chłopakiem, czułam jak podniecenie między nami się powiększa z każdą sekundą. Był cudowny...
Kiedy piosenka się skończyła pociągnął mnie w stronę foteli.
- Hej - powiedział niskim pociągającym głosem.
- Hej - odpowiedziałam z delikatnym ale i zadziornym uśmieszkiem.
- Co sprowadza tak piękną dziewczynę do tego klubu?? - spytał po chwili.
- Chęć zabawienia się a ciebie ??
- Urodziny kumpla - powiedział z lekkim uśmiechem przybliżając się do mnie - Ale zawsze mogę stąd wyjść wcześniej - uśmiechnął się intrygująco, odpowiedziałam mu tym samym i pociągnęłam w stronę wyjścia.
- Chodźmy do jakiegoś hotelu - szepnęłam mu na ucho tuż przy ochroniarzu. Gdy byliśmy już na zewnątrz ruszyliśmy prosto do jednego z najbliższych hoteli. Wykupiliśmy na jedną noc pokój i weszliśmy do widny która do niego prowadziła. Gdy drzwi się tylko zamknęły od razu zaczęliśmy się całować. Gdy się zatrzymała on ze mną na rękach ruszył do pokoju. Otworzył szybko drzwi i rzucił mnie na łóżko całując powoli i rozbierając przy tym. Gdy byliśmy już w samej bieliźnie to ja przejęłam kontrole. Całowałam go od szyi w dół powoli zbliżając się do jego bokserek. Szybko je zdjęłam przy tym uśmiechając.
- Duży z niego towar - szepnęłam trochę tak jakby do siebie patrząc na jego męskość. Szybko jednak wróciłam do jego ust i całowałam je namiętnie. On szybko pozbył się też mojej bielizny i już po chwili był we mnie ( miał już na sobie kondoma). Poruszał się powoli ale też stanowczo. Podobało mi się to... Całował mnie, a ja cicho pojękiwałam. Byłam bardzo podniecona.
- Mocniej .. - szepnęłam mu przeciągle na ucho, gdyż powoli dochodziłam, z tego co czułam on też.
Gdy oboje byliśmy u szczytu podniecenie, zmieniłam pozycje i to teraz ja byłam na górze i poruszałam szybko moimi biodrami całując chłopaka. Gdy oboje doszliśmy padłam obok niego na łóżku.
- Jak masz na imię ?? - spytałam lekko sapiąc.
- Christian a ty ?? - spytał
- April... - powiedziałam seksownie.
Byłam zmęczona więc wtulona w niego zasnęłam.
___________________________________________________________
Mała zmiana jej kuzyństwem są Chazz i Catlin Sommers. Przepraszam za zamieszanie ale tak jakoś wyszlo :)
Rozmowa telefoniczna:
- Hej Miley
- No hej skarbie co tam ?? - spytała jak zwykle zatroskana Miley.
- A nie zbyt fajnie ;/ Możesz się spotkać?? Pójdziemy do klubu ?? - spytałam szybko.
- No spoko gdzie i za ile ?? - spytała.
- o 20 u ciebie bo jest bliżej - powiedziałam.
- No dobra pa - powiedziała.
- Pa.
Koniec rozmowy telefonicznej.
Gdy spojrzałam na zegarek okazało się, że jest już 18.40
Szybko pobiegłam do łazienki i zaczęłam się szykować, po 30 min byłam już odświeżona i poszłam do garderoby by znaleźć odpowiednią kreację na wieczór. Po krótkich poszukiwaniach znalazłam idealny zestaw. szybko się umalowałam i ruszyłam po przyjaciółkę.
Po niecałych 10 min stałam pod jej domem i dzwoniłam dzwonkiem. Po chwili otworzyła mi Miley.
- Hej !! - przywiała się ze mną jak zwykle całusem w policzek.
- Hej !! - odpowiedziałam jej tym samym - Idziemy ?? - spytałam się z uśmiechem.
- Oczywiście. - odpowiedziała mi i od razu ruszyłyśmy w stronę klubu.
Gdy byłyśmy już na miejscu udałyśmy się do baru po drinka by się rozkręcić.
Gdy już byłam lekko podpita ruszyłam na parkiet, a z głośników poleciała moja ulubiona piosenka . Zaczęłam się poruszać w rytm muzyki. Nagle za sobą poczułam czyjeś ciało. Chłopaka... tańczył on razem ze mną. Nie powiem był przystojny. Miał on orzechowe oczy, które w swój wyjątkowy sposób były pociągające. Zaczęłam się delikatnie pocierać o jego ciało. widziałam że mu się podobam, on z reszta mi też. W życiu nie tańczyłam tak z chłopakiem, czułam jak podniecenie między nami się powiększa z każdą sekundą. Był cudowny...
Kiedy piosenka się skończyła pociągnął mnie w stronę foteli.
- Hej - powiedział niskim pociągającym głosem.
- Hej - odpowiedziałam z delikatnym ale i zadziornym uśmieszkiem.
- Co sprowadza tak piękną dziewczynę do tego klubu?? - spytał po chwili.
- Chęć zabawienia się a ciebie ??
- Urodziny kumpla - powiedział z lekkim uśmiechem przybliżając się do mnie - Ale zawsze mogę stąd wyjść wcześniej - uśmiechnął się intrygująco, odpowiedziałam mu tym samym i pociągnęłam w stronę wyjścia.
- Chodźmy do jakiegoś hotelu - szepnęłam mu na ucho tuż przy ochroniarzu. Gdy byliśmy już na zewnątrz ruszyliśmy prosto do jednego z najbliższych hoteli. Wykupiliśmy na jedną noc pokój i weszliśmy do widny która do niego prowadziła. Gdy drzwi się tylko zamknęły od razu zaczęliśmy się całować. Gdy się zatrzymała on ze mną na rękach ruszył do pokoju. Otworzył szybko drzwi i rzucił mnie na łóżko całując powoli i rozbierając przy tym. Gdy byliśmy już w samej bieliźnie to ja przejęłam kontrole. Całowałam go od szyi w dół powoli zbliżając się do jego bokserek. Szybko je zdjęłam przy tym uśmiechając.
- Duży z niego towar - szepnęłam trochę tak jakby do siebie patrząc na jego męskość. Szybko jednak wróciłam do jego ust i całowałam je namiętnie. On szybko pozbył się też mojej bielizny i już po chwili był we mnie ( miał już na sobie kondoma). Poruszał się powoli ale też stanowczo. Podobało mi się to... Całował mnie, a ja cicho pojękiwałam. Byłam bardzo podniecona.
- Mocniej .. - szepnęłam mu przeciągle na ucho, gdyż powoli dochodziłam, z tego co czułam on też.
Gdy oboje byliśmy u szczytu podniecenie, zmieniłam pozycje i to teraz ja byłam na górze i poruszałam szybko moimi biodrami całując chłopaka. Gdy oboje doszliśmy padłam obok niego na łóżku.
- Jak masz na imię ?? - spytałam lekko sapiąc.
- Christian a ty ?? - spytał
- April... - powiedziałam seksownie.
Byłam zmęczona więc wtulona w niego zasnęłam.
___________________________________________________________
Mała zmiana jej kuzyństwem są Chazz i Catlin Sommers. Przepraszam za zamieszanie ale tak jakoś wyszlo :)
Tagi:
3 :)
19.02.2012 o godz. 13:33
komentuj (11)
Oczami April
Szybko pobiegłam do mojego ukochanego pokoju. I zaczęłam grać i śpiewać jedną z moich piosenek. Na szczęście pokój był bardzo dobrze ukryty i nigdy nikt nie mógł mnie w nim znaleźć. I to w nim kochałam, znalazłam go tuż po śmierci mojej matki. Należał on do niej. W nim pisała i śpiewała.
Gdy zaczęłam dochodzić do refrenu byłam już całkowicie zrelaksowana i spokojna.
- April !!- krzyczał Chris - Gdzie jesteś !!??
Ja się nie odzywałam tylko grałam głośniej, zagłuszając go. Już po chwili byłam pewna tego iż wszyscy słyszą jak gram, ale nie jak śpiewam. Śpiew był moją ucieczką od wszystkiego. Zawsze mnie relaksował tak jak gra. Gdy skończyłam grać posiedziałam jeszcze chwile przy fortepianie. Po jakiś 20min wstałam i podeszłam do okna i spoglądałam na moich sąsiadów jak zwykle zajętych ogrodami lub dziećmi. Wyglądali tak idealnie.
Gdy wyszłam z mojego tajemniczego pokoju od razu poszłam do mojej garderoby i się przebrałam w TO i poszłam do kuchni by coś zjeść.
-April !! - usłyszałam krzyk za sobą.
-Co? - powiedziałam trochę nie miło.
-Gdzie byłaś?? - spytał Chris.
-Tu i tam - powiedziałam wgryzając się w kanapkę z ogórkiem.
-Nadal tak jesz ?? - spytał zmartwiony - Myślałem że już z tego wyrosłaś.
-Jak widać nie - powiedziałam oblizując palce i wychodząc z kuchni.
-Gdzie idziesz szlicznotko?? - gdy usłyszałam ten jego obleśny głos to aż się wzdrygnęłam.
-Co cie to obchodzi - powiedziałam szybko wychodząc z domu.
-Oj jakbyś nie wiedziała to bardzo - powiedziała łapiąc mnie za nadgarstek - No to gdzie idziesz?? - powiedział z tym swoim wrednym uśmieszkiem.
-Tam gdzie Cie nie ma bachorze ! - krzyknęłam mu prosto w twarz wyrywając swoją rękę, a następnie biegnąc za dom. Weszłam szybko po drabince na drzewo i wciągnęłam ją by on nie mógł wejść do mnie. Po chwili usłyszałam jak biegnie i się rozgląda.
-Gdzie jesteś ?! - krzyczał już rozdrażniony. - I tak cie znajdę idiotko i tym razem mi nie uciekniesz!! - krzyczał jak opętany a do mnie wracały wspomnienia z zdarzenia,które miało miejsce niecałe 2miesiące temu...
-Hej kochanie !! -krzyknął brązowooki do swojej dziewczyny, która wydawać się mogło że on kochał. ale jednak tak nie było - Mam coś dla ciebie kochanie!! - powiedział wchodząc do jej pokoju.
A Ona leżała na łóżku jak zwykle zajęta pisaniem piosenek o tym co czuje. On podszedł do niej i zaczął ją całować po karku.
- Just przestań nie mam humoru - powiedziała dziewczyna odsuwając się od niego.
-Ale ja mam - wymruczał, przysuwając się do niej i całując zbyt nachalnie. Przygwoździł ją swoim ciałem do łóżka i zaczął powoli rozbierać.
- Przestań - powiedziała dziewczyna wyrywając się mu delikatnie. Ale to nie zadziałało - PRZESTAŃ!! - krzyknęła wiercąc się. ale to nic nie dało on nie przestawał. Nagle zadzwonił telefon on lekko rozluźnił uścisk, a ona wykorzystując to uciekła. Wybiegła za dom i weszła do domku na drzewie, wciągając szybko drabinkę. On niestety ją zauważy ale nie zdążył złapać drabinki by do niej wejść.
-Złaź !! -krzyczał wściekły, dopiero teraz dziewczyna zauważyła że jest pijany - Chodź tu!! Zabawimy się!! - krzyczał z dołu.
-Zostaw mnie! - mówiła przez łzy. Nigdy nie sądziła,że on taki jest. - Odejdź stąd !! Nie chce cie tu widzieć !! - krzyczała rzucając w niego pierścionek, który jej dał parę dni wcześniej.
-Idź stąd Bieber!! - krzyczała z góry - Nie chce cię tu widzieć !! Nawet jeżeli chodzisz z moją siostrą!! Wynocha! - krzyknęła ostatni raz, a on z lekkim niesmakiem odszedł.
A więc jak CZYTASZ TO KOMENTUJ :)
Szybko pobiegłam do mojego ukochanego pokoju. I zaczęłam grać i śpiewać jedną z moich piosenek. Na szczęście pokój był bardzo dobrze ukryty i nigdy nikt nie mógł mnie w nim znaleźć. I to w nim kochałam, znalazłam go tuż po śmierci mojej matki. Należał on do niej. W nim pisała i śpiewała.
Gdy zaczęłam dochodzić do refrenu byłam już całkowicie zrelaksowana i spokojna.
- April !!- krzyczał Chris - Gdzie jesteś !!??
Ja się nie odzywałam tylko grałam głośniej, zagłuszając go. Już po chwili byłam pewna tego iż wszyscy słyszą jak gram, ale nie jak śpiewam. Śpiew był moją ucieczką od wszystkiego. Zawsze mnie relaksował tak jak gra. Gdy skończyłam grać posiedziałam jeszcze chwile przy fortepianie. Po jakiś 20min wstałam i podeszłam do okna i spoglądałam na moich sąsiadów jak zwykle zajętych ogrodami lub dziećmi. Wyglądali tak idealnie.
Gdy wyszłam z mojego tajemniczego pokoju od razu poszłam do mojej garderoby i się przebrałam w TO i poszłam do kuchni by coś zjeść.
-April !! - usłyszałam krzyk za sobą.
-Co? - powiedziałam trochę nie miło.
-Gdzie byłaś?? - spytał Chris.
-Tu i tam - powiedziałam wgryzając się w kanapkę z ogórkiem.
-Nadal tak jesz ?? - spytał zmartwiony - Myślałem że już z tego wyrosłaś.
-Jak widać nie - powiedziałam oblizując palce i wychodząc z kuchni.
-Gdzie idziesz szlicznotko?? - gdy usłyszałam ten jego obleśny głos to aż się wzdrygnęłam.
-Co cie to obchodzi - powiedziałam szybko wychodząc z domu.
-Oj jakbyś nie wiedziała to bardzo - powiedziała łapiąc mnie za nadgarstek - No to gdzie idziesz?? - powiedział z tym swoim wrednym uśmieszkiem.
-Tam gdzie Cie nie ma bachorze ! - krzyknęłam mu prosto w twarz wyrywając swoją rękę, a następnie biegnąc za dom. Weszłam szybko po drabince na drzewo i wciągnęłam ją by on nie mógł wejść do mnie. Po chwili usłyszałam jak biegnie i się rozgląda.
-Gdzie jesteś ?! - krzyczał już rozdrażniony. - I tak cie znajdę idiotko i tym razem mi nie uciekniesz!! - krzyczał jak opętany a do mnie wracały wspomnienia z zdarzenia,które miało miejsce niecałe 2miesiące temu...
-Hej kochanie !! -krzyknął brązowooki do swojej dziewczyny, która wydawać się mogło że on kochał. ale jednak tak nie było - Mam coś dla ciebie kochanie!! - powiedział wchodząc do jej pokoju.
A Ona leżała na łóżku jak zwykle zajęta pisaniem piosenek o tym co czuje. On podszedł do niej i zaczął ją całować po karku.
- Just przestań nie mam humoru - powiedziała dziewczyna odsuwając się od niego.
-Ale ja mam - wymruczał, przysuwając się do niej i całując zbyt nachalnie. Przygwoździł ją swoim ciałem do łóżka i zaczął powoli rozbierać.
- Przestań - powiedziała dziewczyna wyrywając się mu delikatnie. Ale to nie zadziałało - PRZESTAŃ!! - krzyknęła wiercąc się. ale to nic nie dało on nie przestawał. Nagle zadzwonił telefon on lekko rozluźnił uścisk, a ona wykorzystując to uciekła. Wybiegła za dom i weszła do domku na drzewie, wciągając szybko drabinkę. On niestety ją zauważy ale nie zdążył złapać drabinki by do niej wejść.
-Złaź !! -krzyczał wściekły, dopiero teraz dziewczyna zauważyła że jest pijany - Chodź tu!! Zabawimy się!! - krzyczał z dołu.
-Zostaw mnie! - mówiła przez łzy. Nigdy nie sądziła,że on taki jest. - Odejdź stąd !! Nie chce cie tu widzieć !! - krzyczała rzucając w niego pierścionek, który jej dał parę dni wcześniej.
-Idź stąd Bieber!! - krzyczała z góry - Nie chce cię tu widzieć !! Nawet jeżeli chodzisz z moją siostrą!! Wynocha! - krzyknęła ostatni raz, a on z lekkim niesmakiem odszedł.
A więc jak CZYTASZ TO KOMENTUJ :)
Tagi:
2 :)
-April!!Złaź na dół!! - krzyknął z góry jej ojciec wściekły jak osa. - Znowu się spóźnisz na lekcje fortepianu !!
-Dobrze już schodzę tato !! - krzyknęła 17latka ze swojego pokoju zapinając swoją ulubioną fioletową sukienkę.
Już po chwili stała tuż przy swoim ojcu, wkładając swoje szpilki.
Po około 20minutach stali przed wielką szkołą muzyczną do, której uczęszczała wcześniej wymieniona siedemnastolatka.
Z wielką gracją, z jaką przystoi córce prezydenta Los Angeles wmaszerowała do szkoły, a następnie prosto do swojej klasy. Jak zwykle spóźniona.
-Miło panią widzieć pani Flower. Miło że pani przyszła. - powiedziała pysznie jej nauczycielka gry na fortepianie.
-Mi też panią miło widzieć - powiedziała miło, zasiadając do fortepianu i rozgrzewając palce do gry.
Już po chwili można było słyszeć jak z instrumentu wypływają czyste, delikatne dźwięki gry. April była najlepszą uczennicą tej szkoły, gdyż miała niesłychany talent kompozytorski, tym samym wygrywała w każdym konkursie fortepianowym. Miała też własne lekcje śpiewu, o których nikt nie wiedział gdyż jej ojciec tego nie pochwalał, ale niestety było to jej miłością, którą obdarzyła ją jej nieżyjąca matka.
- April teraz proszę zagraj to w tonacji B-moll - poprosiła starsza kobieta pokazują na kolejne linijki nut.
-Oczywiście - powiedziała delikatnie, delektując się muzyką i swoją grą.
Po niecałej godzinie dziewczyna już wracała do swojego domu. Szczęśliwa z tego iż dziś przyjeżdża do niej kuzyństwo.
Już po chwili biegła w kierunku wysokiej szatynki i blondyna średniego wzrostu.
- Cat!! Chris!! - krzyczała rzucając się na nich - Jak my się dawno nie widzieliśmy - mówiła całując ich po policzkach.
-My tez za tobą tęskniliśmy siostrzyczko - powiedział milo chłopak uśmiechając się do niej.
-Nie masz już aparatu !! Kiedy Ci go zdjęli ??- spytała ciekawska
-2 miesiące temu - powiedział nadal z uśmiechem.
-To wspaniale, a co tam u twoich słodkich piesków Cat?? - spytała dziewczynę z rozpuszczonymi włosami.
- A dobrze. Ale chciałabym Ci coś powiedzieć...- powiedziała intrygująco.
- Nom co chciałaś mi powiedzieć ??- spytała jak zwykle zbyt ciekawska dziewczyna.
- A więc mam chłopaka !! - krzyknęła uradowana, a April od razu ja przytuliła.
- Kto to?? Kto jest tym szczęściarzem !?? - krzyknęła uradowana dziewczyna.
- Poznaj go oto Justin - powiedziała wskazując na chłopaka, który właśnie się odwrócił.
- To TY!!?? - krzyknęli w tym samym czasie.
- Ale skąd wy się znacie ?? - spytała zszokowana Catlin.
- Oj ty lepiej jego spytaj - powiedziała obrażona blondynka odwracając sie i wchodzac szybkim krokiem do domu.
CZYTASZ??=KOMENTUJ!! :)
-Dobrze już schodzę tato !! - krzyknęła 17latka ze swojego pokoju zapinając swoją ulubioną fioletową sukienkę.
Już po chwili stała tuż przy swoim ojcu, wkładając swoje szpilki.
Po około 20minutach stali przed wielką szkołą muzyczną do, której uczęszczała wcześniej wymieniona siedemnastolatka.
Z wielką gracją, z jaką przystoi córce prezydenta Los Angeles wmaszerowała do szkoły, a następnie prosto do swojej klasy. Jak zwykle spóźniona.
-Miło panią widzieć pani Flower. Miło że pani przyszła. - powiedziała pysznie jej nauczycielka gry na fortepianie.
-Mi też panią miło widzieć - powiedziała miło, zasiadając do fortepianu i rozgrzewając palce do gry.
Już po chwili można było słyszeć jak z instrumentu wypływają czyste, delikatne dźwięki gry. April była najlepszą uczennicą tej szkoły, gdyż miała niesłychany talent kompozytorski, tym samym wygrywała w każdym konkursie fortepianowym. Miała też własne lekcje śpiewu, o których nikt nie wiedział gdyż jej ojciec tego nie pochwalał, ale niestety było to jej miłością, którą obdarzyła ją jej nieżyjąca matka.
- April teraz proszę zagraj to w tonacji B-moll - poprosiła starsza kobieta pokazują na kolejne linijki nut.
-Oczywiście - powiedziała delikatnie, delektując się muzyką i swoją grą.
Po niecałej godzinie dziewczyna już wracała do swojego domu. Szczęśliwa z tego iż dziś przyjeżdża do niej kuzyństwo.
Już po chwili biegła w kierunku wysokiej szatynki i blondyna średniego wzrostu.
- Cat!! Chris!! - krzyczała rzucając się na nich - Jak my się dawno nie widzieliśmy - mówiła całując ich po policzkach.
-My tez za tobą tęskniliśmy siostrzyczko - powiedział milo chłopak uśmiechając się do niej.
-Nie masz już aparatu !! Kiedy Ci go zdjęli ??- spytała ciekawska
-2 miesiące temu - powiedział nadal z uśmiechem.
-To wspaniale, a co tam u twoich słodkich piesków Cat?? - spytała dziewczynę z rozpuszczonymi włosami.
- A dobrze. Ale chciałabym Ci coś powiedzieć...- powiedziała intrygująco.
- Nom co chciałaś mi powiedzieć ??- spytała jak zwykle zbyt ciekawska dziewczyna.
- A więc mam chłopaka !! - krzyknęła uradowana, a April od razu ja przytuliła.
- Kto to?? Kto jest tym szczęściarzem !?? - krzyknęła uradowana dziewczyna.
- Poznaj go oto Justin - powiedziała wskazując na chłopaka, który właśnie się odwrócił.
- To TY!!?? - krzyknęli w tym samym czasie.
- Ale skąd wy się znacie ?? - spytała zszokowana Catlin.
- Oj ty lepiej jego spytaj - powiedziała obrażona blondynka odwracając sie i wchodzac szybkim krokiem do domu.
CZYTASZ??=KOMENTUJ!! :)
Tagi:
1 :)


